Jak się spakować na górską wędrówkę by niczego nie zapomnieć???

Źle spakowany plecak to nie tylko zły dobór rzeczy, to też złe ich umiejscowienie. Czasem może nam to uprzykrzyć cały wyjazd i zamiast podziwiać widoki, będziemy z niecierpliwością czekać końca wycieczki.

Od czego zacząć

Oczywiście wpierw musimy mieć odpowiedni plecak, który pomieści wszystkie nasze rzeczy, będzie wygodny i dopasowany do naszych pleców. To co spakujemy do plecaka zależy od tego na jak długo i gdzie jedziemy. Charakter naszego wyjazdu też jest ważny, inaczej pakujemy się jak będziemy cały czas nocować w jednym miejscu, a inaczej jak każdego dnia wszystko musimy nieść na plecach. Dlatego jak ja się pakuje dzielę sobie rzeczy na kategorie i oddzielnie analizuje każdą z nich.

Nocleg

Jeśli mamy przewidziany nocleg z pościelą, to zostaje nam do zabrania nasza piżama. Dla tych co śpią w samej bieliźnie trzeba wspomnieć, że nocleg w schroniskach jest często w salach grupowych z obcymi (przynajmniej na początku) osobami. Jeżeli Ciebie to krępuje to rozważ wzięcie piżamy :).

Często jednak w schroniskach pościel jest dodatkowo płatna, jeśli chcesz oszczędzić to weź śpiwór i poduszkę (mi za poduszkę najczęściej służy polar/bluza).

Jeśli natomiast idziesz na żywioł, nie wiesz gdzie będziesz spać to oprócz śpiwora doradzam wzięcie karimaty lub innej „maty”. W schroniskach często brakuje miejsc i wtedy pozostaje nam już tylko spać na podłodze. Osobiście zawsze bardzo miło wspominam właśnie te noclegi, gdzie na jadalni spałem razem z innymi wędrowcami.

Przygotowywanie posiłków

Tutaj znowu zależy czy sami przygotowujemy, czy jemy gdzieś na miejscu gotowe. Jednak zawsze nie zaszkodzi wziąć metalowego kubka, sporka (plastikowy łyżko-widelec) i noża który przyda się jeszcze do wielu innych rzeczy. Jestem pewien, że takie czyste minimum pomoże w chwili głodu (kiedy kuchnia jest już zamknięta) przekąsić zupkę z proszku, czy kisiel.

Ostatnio coraz częściej zabieram ze sobą mały palnik i kawiarkę. Bardzo przypadło mi do gustu parzenie kawy z samego rana, czy w trakcie wędrówki na polanie czy szczycie. Sprawdza się to wyłącznie na wędrówkach samotnych, albo w parach. Przy większej grupie nie ma na to czasu, trzeba dostosować plan dnia do większości.

Ps. Do mycia naczyń przydaje się mała gąbka i bardzo mało płynu do mycia naczyń w małej buteleczce. W zimnej schroniskowej wodzie ciężko umyć kisiel lub tłuszcz z zupki.

Żywność

To temat na oddzielny artykuł. Wspomnę tylko o przekąskach, które idealnie nadają się na wędrówki.

Kiedyś jako harcerz pamiętam ciężki plecak z konserwami. Dziś już od tego odchodzę. Czasem się zdarzy, że jakaś puszka znajdzie się w moim plecaku ale to rzadkość. Powód jest oczywisty, konserwy dużo ważą, trzeba zjeść całą na raz, a i tak trzeba nieść ze sobą pustą puszkę, do przygotowania kanapek trzeba się zatrzymać i poświęcić na to chwilkę.

O wiele lepszym wyjściem są np. kabanosy. Zamknięte hermetycznie długo mogą być w plecaku bez lodówki, w każdej chwili możesz po nie sięgnąć i możesz jeść w trakcie marszu, nie potrzebujesz noża, opakowanie prawie nie waży.

Dobrym rozwiązaniem są też bakalie, daktyle, suszona żurawina, orzeszki ziemne (bardzo sycące).

W schronisku zawsze dopada mnie gastro faza. Długie wieczory sprzyjają przegryzaniu czegoś. Dlatego warto mieć zapasy herbaty/kawy, zupek z proszku, kisieli, itp. Może człowiek się aż tak nie naje, ale będzie miał co robić przez wieczór 🙂

Higiena osobista

Pamiętam jak pierwszy raz wyjeżdżałem z (w tedy jeszcze) dziewczyną (teraz już żoną). Chciała zabrać całą swoją kosmetyczkę. Kremy na dzień, na noc, filtry, szampon, żel do ciała….. sam nie wiem dokładnie co tam było. Po pierwszym wyjeździe zrozumiała, że nie jest to potrzebne i w dodatku strasznie obciąża plecak.

Osobiście jako facet biorę żel 3w1 przelany do małej buteleczki, szczoteczkę do zębów, maszynkę do golenia i ręcznik z mikrofibry (jest mniejszy i lżejszy). Podejrzewam, że na miejscu kobiety bym coś jeszcze dołożył, ale nie przesadzał bym z kosmetykami do makijażu. W górach mało kto na to zwraca uwagę, a nawet jak widzi się umalowane dziewczyny w górach to dla mnie jest to dość nienaturalny widok.

 Ubrania

To oczywiście też jest temat na oddzielny artykuł, jednak powiem o kilku aspektach pomocnych przy doborze ubrań. Głównie chodzi o to by być przygotowanym na każde warunki i za razem nie przeciążyć plecaka.

Bielizna, skarpetki, podkoszulki wydaja się nam małe i z reguły bierzemy ich sporo. Czasem niestety zabieramy ich za dużo. Przy minimalizacji wagi plecaka możemy się ograniczyć do trzech kompletów: jeden na sobie, jeden czysty w plecaku, jeden się suszy przypięty do plecaka (po upraniu z dnia poprzedniego). W taki sposób możemy przetrwać dopóki wszystko nam się nie zniszczy :P. Kiedy byłem na miesięcznej wędrówce po Hiszpanii i w zupełności to wystarczyło.

Spodni zabieram dwie pary. Jedne „cywilne” do podróży by było wygodnie i czysto, drugie na wędrówki, trekingowe. Często zaczynam wędrówki właśnie od przebrania się. W lato biorę jeszcze spodnie z krótkimi nogawkami, choć używam ich w zasadzie tylko na noclegach. W czasie marszu zawsze istnieje ryzyko, otarcia, skaleczenia, ukąszenia itp. Długie nogawki lepiej chronią nogi niż krótkie, ale to są moje osobiste upodobania.

Bluzy/polary. Zawsze mam swój ulubiony polar. Polecam rozpinany przez całą długość, grubości dopasowanej do warunków. Czasem ciężko je przewidzieć, dlatego polecam ubieranie się jak „ogr”, znaczy się w warstwy. 

Kurtka przeciwdeszczowa jest potrzebna bez względu na warunki pogodowe. Warunki w górach się szybko zmieniają. Czasem kilka razy na godzinę trzeba się przebierać.

Czapka też jest bezwzględnie potrzebna. Chroni od zimna, albo od słońca i zapobiega udarowi cieplnemu. W lato zazwyczaj zabierałem chustę, którą wiązałem na głowie. Teraz zabieram dwie tak zwane „Buff’y”. Można z nich łatwo zrobić czapkę, chustę na szyję, kominiarkę, opaskę, itp… lub jak jest chwilowo niepotrzebna to można ją nosić na ręce.

Buty to podstawa. Próbowałem już wielu modeli. W sklepach mamy ich wiele do wyboru. Ważne by były wygodne, bo spędzimy w nich cały dzień. Kiedyś możliwe, że też powstanie artykuł o doborze budów trekingowych. Czasem przydają się też lekkie klapki/sandały na zmianę w schronisku. Wolę sandały bo przydadzą się też na krótkie wędrówki bez obciążenia.

Zawsze przy pakowaniu się próbuję sobie wyobrazić najgorsze warunki pogodowe jakie mogą wystąpić i spakować ubrania by być na nie przygotowany. Wtedy wiem, że nic mnie nie zaskoczy na szlaku.

Akcesoria

Do niezbędnych rzeczy należy oczywiście mapa i kompas. Mimo, że większość szlaków jest dobrze oznakowanych to i tak nie raz musiałem korzystać właśnie z mapy i kompasu.

Plecak powinien być przynajmniej pojemności 50l i nie powinien być zapakowany „pod korek”. Instynktownie jak widzimy trochę pustego miejsca w plecaku to chcemy coś jeszcze dorzucić. Postarajmy się powstrzymać bo będziemy tego żałować podczas marszu. 

Stuptuty (ochraniacze na nogi) dobrze jest mieć przy sobie.

Apteczka techniczna, zawierająca linki, klamerki, dodatkowe troki, dumki recepturki, taśmę, itp. W razie gdyby przyszło coś połatać, przywiązać, zakleić to dobrze jest mieć czym.

Apteczka medyczna. O wyposażeniu apteczki mógłbym długo pisać bo u mnie musi być ona zawsze dobrze zaopatrzona. Standardowo powinny się w niej znajdować opatrunki, coś do odkażenia rany, plastry na odciski, opaski elastyczne u mnie dodatkowo znajdziemy tam trochę leków (normalnie nie poleca się trzymania leków w apteczce bo często się o nich zapomina i mija ich czas ważności, dlatego przed każdym wyjazdem sprawdzam date ważności każdej tabletki), igły, nożyczki, ostrze od skalpela, pincetę (przydaje się do wyjmowania kleszczy), chusta trójkątna, folia nrc i to chyba tyle.

Okulary przeciwsłoneczne, latarka czołówka (z dobrymi bateriami), ładowarka do komórki, powerbank, komórka (ma być zawsze gotowa w razie potrzeby wezwania pomocy), kijki trekingowe, butelka na wodę z filtrem, aparat fotograficzny, w zimę: raki, rękawiczki itp… warto mieć.

Podsumowanie

Z czasem im więcej wyjeżdżałem to zdawałem sobie sprawę, że doświadczenie jest w pewien sposób w stanie zrekompensować pewne braki w plecaku. Trzeba odnaleźć pewien środek pomiędzy postawą „kupię najlepszy i najdroższy sprzęt” a „po co mi to wszystko, przejdę się w klapkach”. Nie uważam, że jeśli ktoś idzie po raz pierwszy to powinien mieć już wszystko kupione. Często wystarczy dobrze przejrzeć już posiadane rzeczy i odpowiednio coś z nich dobrać. Dlatego oferujemy zawsze pomoc przy pakowaniu się. Polecam z tej pomocy korzystać, bo lepiej się zapytać niż cierpieć z powodu zbyt ciężkiego plecaka lub (czego byśmy chcieli unikać) ze względu na nieodpowiedni ubiór zostać niedopuszczonym do uczestnictwa w wycieczce (ze względów bezpieczeństwa).

Ps. W przyszłości powstaną artykuły szczegółowo omawiające poszczególne elementy z opisem technicznym.